Archiwa tagu: budowa

Problem skali

Wykańczanie wykańcza, zarówno psychicznie jak i finansowo. Chyba że w momencie zamknięcia „stanu developerskiego” pozostało Ci na koncie 300 tys (przy założeniu że masz wykończyć 150-200m2) i przemyślany plan.

My liczyliśmy, że mając 200 tys zrealizujemy wszystkie brudne prace w środku, plus cały parter (kuchnia, salon, łazienka plus gabinet zaadaptowany na tymczasową sypialnię).

Kalkulacje wzięły jednak w łeb, gdyż nie uwzględniliśmy drobnych wydatków, które ze względu na skalę domu robią się dużymi kwotami:

  • najtańsze przyzwoite kontakty (schindler) – 10zł, razy cały dom => 2 000zl
  • grzejniki (piwnica, ogród zimowy, suszarki do łazienek), których nie liczyliśmy, bo przecież w całym domu będzie podłogówka => 1 500zł
  • podłoga i schody drewniane => 20 000zł (wstępna kalkulacja z m2 podawana przez fachowców wynosiła 15 tys)
  • komplet drzwi do piwnicy => 1 200zł, plus osadzenie 600zł
  • listwy przypodłogowe => 300zl
  • farba => 3 000zł (malujemy w 90% sami)
  • okucia balkonów, parapetów => 1 500zł
  • żarówki…

itd.

No ile mogą kosztować żarówki? Gazowa żarówka to przecież 15-25zł. No ale jak tych żarówek potrzeba 30… do tego mocowanie e27 – 10zł.. O lampach nawet nie wspominamy – na razie mamy 2 🙂

Udało nam się na szczęście też przyoszczędzić kupując trochę mebli na Allegro. Ostatni udany zakup to replika kanapy, o której pisaliśmy wcześniej:

kanapa modern

Zdjęcia naszej wrzucimy jak będzie porządek w salonie.

Wracając do problemów skali. Z naszych kalkulacji wynikało mniej więcej tak (od stanu zamkniętego):

  • tynkowanie => 20 tys
  • wylewki => 10 tys
  • malowanie => 2 tys
  • elektryka => 2 tys
  • alarm => 2 tys
  • podłogówka => 15 tys
  • piec co. + kominek => 10 tys
  • wykończenie wnętrz (łazienki, podłogi, drzwi, oświetlenie, kuchnia, salon, ogrodzenie, taras) => 200 tys

W tym momencie widzimy że przydałoby sie jeszcze minimum 100 tys 😉 i to bez szału.

Reklamy

Przyszła zima a dachu nie ma – poddasze i więźba (galeria)

 

 

 

Korzystając z weekendu majowego wrzucamy kolejną partie zdjęć – stan z października i grudnia 2010.

Pomimo iż murarze się sprężyli i udało się wybudować wszystkie ściany konstrukcyjne (pozostało kilka ścian działowych w środku), to nie daliśmy rady przykryć budynku przez zimą.

Niestety z ekipy która budowała nam dom odszedł specjalista od budowy dachów i musieliśmy w pośpiechu szukać kogoś kto zajmie się przykryciem domu. Niestety ze względu na dość trudną konstrukcje (chociaż dach jest prosty to fajermury i ukryte rynny wymagają trochę sprytu od dekarzy) ekipa którą znaleźliśmy awaryjnie wymiękła.

Dokładniej to osobiście ją przepędziłem po tym jak zobaczyłem jak niestarannie zrobili więźbę i po tym jak zmierzyliśmy iż udało im się przestrzelić jaskółkę o 40cm (co dało 80cm różnicy w połaciach) – jakoś tak im się wymierzył szczyt jaskółki (nie wiem jak nazywa się ta belka). Stwierdziłem że lepiej przezimować zimę i znaleźć kogoś sensownego na wiosnę niż później mieć problemy przez całe życie..

Balkon - elewacja zachodnia elewacja-wschodnia-wjazd Elewacja zachodnia - ogród zimowy i salon Elewacja północna - wejście do domu Elewacja zachodnia - balkon i ogród zimowy

 

Okno w kuchni

Widać już jak wyglądać będzie widok z kuchni – narożne okno prezentuje się bardzo dobrze, chociaż ocieplenie narożnego słupka będzie kłopotliwe.

okno-kuchenne Okno kuchenne

Parter i strop – galeria

Wiosna wreszcie przyszła i niewiele czasu na pisanie – trzeba ryć w ogrodzie. Przekopanie działki 20×80 i posianie trawy skutecznie rozciąga mieśnie pleców 🙂

Korzystając z długiego weekendu i kilku dni wolnych, oraz niedzielnego załamania pogody postanowiłem wrzucić kilka zdjęć z października 2010, gdy byliśmy na etapie ścian na parterze i stopu.

Co widać:

  • elewację północną – wejście i komunikację,
  • u – mur oporowy rozdzielający wjazd do garażu i podjazd,
  • strop nad kuchnią i okno kuchenne,
  • strop (a właściwie jego brak) nad salonem,
  • elewacje północną – gabinet i ogród zimowy,
  • ogród zimowy od zachodu,
  • elewacje wschodnia – okno kuchenne.

Widać także iż na etapie zasypywania piwnic wciągnęło nam folię (którą w przyszłości poprawimy – niepotrzebne robota). Koparka zarzuciła ziemię i gwoździe nie utrzymały folii…

Elewacja północna - wejście i komunikacja U - wjazd do garażu Strop w kuchni Salon - tregry stalowe zamiast stropu Elewacja zachodnia - gabinet i ogród zimowy Ogród zimowy Elewacja wschodnia - okno kuchenne

Niech się mury pną do góry – parter

Po piwnicach przychodzi czas na parter – ściany powstały na początku października:

Płyta parter

Hol Mała łazienka parter  Salon i ogród zimowy Salon - płn

Co widać:

  • mała łazienka na parterze jest mała,
  • ściany budowane z tanich pustaków nie wyglądają rewelacyjnie – pójdzie więcej tynku,
  • nad salonem nie będzie płyty – o tym później :),
  • salon i kuchnia to będzie świetna przestrzeń.

 

Fundamenty – koniec września 2010

Na początku września prace ruszyły – ja miałem w tym czasie zaplanowany wyjazd na kurs żeglarski na bałtyku i prace w całości nadzorował mój tata.

Poniżej zdjęcia tego co zastałem po powrocie 🙂

widok od strony północnej widok od strony północnej

Na zdjęciu poniżej piwnica pod salonem. Po lewej widać otwór pozostawiony na GWC. duża piwnica

Wjazd do garażu plus otwór na wentylacje (później zostanie zagospodarowany jako dopływ powietrza do kominka).wjazd do garażu piwnica - ściana betonowa (pralnia)

Ściana północna i niestety źle wymierzona dziura na kanalizację (kanalizacja przebiegałaby przez klatkę schodową w piwnicy, a tego byśmy nie chcieli)piwnica - ściana betonowa (pralnia)

Rozpoczynamy budowę – wrzesień 2012

Tydzień przed planowanym rozpoczęciem prac, firma budowlana z którą byliśmy dogadani niestety zbankrutowała (nieuczciwi kontrahenci, brak płynności, itd.). Na szczęście dla nas nie wiązało się to z żadną stratą finansową (nie wpłaciliśmy zaliczki).

Z tym, że mamy kolejne opóźnienie i zaczynamy szukać fachowców od nowa (i to w połowie sezonu, gdy większość dobrych ekip ma już zabookowane terminy do końca roku) – a lato tego roku było piękne, pomimo wcześniejszej powodzi.

Na szczęście okazuje się, iż pracownicy firma która zbankrutowała organizują na szybko firmę i szukają zleceń. Zaproponowali nam rozpoczęcie prac 1 września i o kilkanaście procent atrakcyjniejszą cenę. Mają też dostęp do szalunków i rusztowań – pierwotne warunki na których nam zależało zostały zachowane.

STARTUJEMY!

Powódź 2010

Pierwotnie chcieliśmy zacząć budowę w marcu lub kwietniu 2010 – ekipa wtedy nie mogła i rozpoczęcie przesunęło się na czerwiec.

Niestety 2010 to kolejna straszna powódź. Nasza działka położona jest w takim miejscu, iż praktycznie nie ma żadnego zagrożenia zalaniem (chyba że byłaby miejscowa nawałnica i lokalne podtopienie).

Olbrzymie opady sprawiają jednak, iż nasi fachowcy mają lekkie opóźnienie i  mysimy przesunąć start prac na sierpień. W sumie to nawet dobrze, bo gdybyśmy zrobili wykopy lub zalali fundamenty, to przy tak wysokim poziomie opadów, mogłyby one zbyt mocno nasiąknąć. Trzeba by wypompowywać wodę, osuszać itd.